Skip to main content

Boskie Poczucie Wartości

Skąd się wzięło Boskie Poczucie Wartości?

Czuję w sobie głęboką misję pomocy innym. W mojej pracy zrozumiałam, że nie mogę brać odpowiedzialności za ludzi, którzy się do mnie zgłaszają. Dużo potrzebowałam czasu, aby to zrozumieć. Chciałabym mieć taką moc, która pozwoliłaby mi jednym słowem uporządkować życie i zdrowie innych. W trakcie mojej pracy zauważyłam, że wielu ludzi się poddaje i głęboko się zaczęłam zastanawiać dlaczego.

Wszyscy pragniemy zdrowia, ale tylko niewielka liczba osób jest gotowa włożyć czas i wysiłek, by naprawdę coś zmienić. Większość woli szukać skrótów i liczyć na to, że ktoś inny rozwiąże za nich problemy.

Zaczęłam zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje i czego tak naprawdę potrzebujemy do życia w szczęściu i zdrowiu. Była to bardzo głęboka refleksja.

Nagle poczułam, jak moje myśli ucichły, a odpowiedź, która przyszła, brzmiała: Boskie poczucie wartości. Byłam zaskoczona i przez kilka dni zmagałam się z próbą zrozumienia tego przekazu. Okazało się, że odpowiedź była niezwykle prosta, choć bardzo głęboka.

Zgubiliśmy naszą prawdziwą tożsamość. Zredukowano nas do przeciętności, słabości, ofiary. Odebrano nam poczucie sprawczości, wmawiając nam, że jesteśmy bezsilni i zależni. „Nic nie możesz osiągnąć”, „Jesteś nikim”, „Nie masz wpływu” – takie przekonania wywołują cierpienie. Pragniemy mieć kontrolę nad własnym życiem, ale często wierzymy, że jest ona zarezerwowana tylko dla boskości, która zdaje się być czymś odrębnym od nas. A tymczasem ta boskość jest w nas.

Antonii de Mello pięknie to wyjaśnił w swojej książce:

„Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.

Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem.

Drapał w ziemi szukając glizd i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?

Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.

  • Co to jest? – zapytał kurę stojącą obok.
  • To jest orzeł, król ptaków – odrzekła kura. – Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.

Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał i umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.”

Mocno wierzę, że możemy unieść się ponad wszystkie ograniczenia i żyć w pełnej obfitości. To jest właśnie powrót do siebie i swojego boskiego poczucia wartości.

Z miłością anielską dla całego świata.